wtorek, 14 września 2010

Troche czasu minelo od mojego ostaniego wpisu i wiele rzeczy wydarzylo sie w miedzyczasie.

W Italii po malu zaczyna sie jesien. No coz taka kolej rzeczy. Szkoda bo ja tak nie lubie zimy i ponurych dni.

Poki co robie woreczki z lawenda, zeby zatrzymac choc na chwile zapach letnich wieczorow.

 

laweda