Czekolada

czwartek, 18 lutego 2010

Wczoraj odwiedzilam znajoma, ktora wlasnie wrocila z Polski. Ugoscila mnie polska herbata (o ile polska herbata mozna nawac Liptona) i .... sliwkami w czekoladzie. O rany, coz to byla za niespodzianka. Minelo chyba kilkanascie lat od czasu kiedy ostatni raz jadlam sliwki w czekoladzie. Zwykle w Polsce bywam latem, wiec staram sie jesc przede wszystkim swieze owoce i warzywa a jesli juz cos slodkiego to stawiam na jagodzanki. Nigdy nie kupuje czekolady, nie przepadam za ptasim mleczkiem a i znajomi ostatnio serwuja zwykle bardziej "nowoczesne" smakolyki, wiec zupelnie o nich zapomnialam. Sliwki w czekoladzie i delicje sa i pozostana moim slodkim wpomnieniem z przeszlosci.

Wracajc do znajomej... zjadlam az dwie sliwki delektujac sie kazdym kesem. Mialam ochote na wiecej ale glupio mi bylo powiedziec czy moge sobie wziac kilka na pozniej. Wracajac do domu pomyslalm sobie, ze przeciez moge sama zrobic sobie takie cudenka. W domu mialam wszystko co potrzeba. Zajrzalm jedynie do internetu, zby sprawdzic co i jak i znalazlam kilka przepisow na moje wymarzone sliwki.

Nie zrobilam hurtowych ilosci ale ograniczylam sie do 15 szt. bo przeciez moge je sobie teraz robic w kazdej chwili

Skladniki:

  • 15 suszonych sliwek California (ja kupuje extra large i bez pestek)
  • 1/2 tabliczki mocno gorzkiej czekolady
  • 1/2 tabliczki  mlecznej czekolady z orzechami
  • 2 lyzki smietany
  • wiorki kokosowe (opcja mojego meza)


Wykonanie:

Sliwki namoczyc w letniej wodzie (przeczytalam w kilku przepisach, ze sliwki mozna moczyc w brandy czy rumie). W rondelku rozpuscic czekolady z dodatkiem smietany. Po odsaczeniu sliwek nabijac je na wykalaczke i zanuzac w czekoldzie. Odkladac na pergamin lub na kratke kuchenna i zostawic do ostudzenia. Mozna posypac np. wiorkami kokosowymi dla urozmaicenia. Jesli w domu jest za cieplo sliwki wlozyc do lodowki.